Jak uczyć dziecko empatii?

„Chcę, żeby moje dziecko było szczęśliwe” – mówi większość rodziców. Ale czy wiemy, co robić, żeby zdanie to nie było tylko pustym frazesem?

Staramy się zapewnić potomstwu jak najlepszy start w przyszłość. Zapisujemy maluchy do dobrych przedszkoli, wyszukujemy szkoły stojące wysoko w edukacyjnych rankingach, wymyślamy dodatkowe zajęcia, które pomogłyby naszemu dziecku rozwinąć skrzydła w różnych dziedzinach. Szermierka znakomicie wspomaga motorykę, kółko szachowe rozwija intelekt, wspinaczka na ściance pomaga półkulom mózgowym w lepszej synchronizacji - wyliczać można bez końca. Bo i możliwości stymulowania rozwoju naszej pociechy wydają się być nieskończone. Dodatkowe zajęcia z angielskiego nie są już żadną nowością, tylko "zwykłym" obowiązkiem, za który płacimy bez mrugnięcia okiem. Wszystko wydaje się być potrzebne, ale czy jest konieczne?

Reklama

Weź udział w konkursie i wygraj wakacyjne gadżety! Na zgłoszenia czekamy do 25 lipca.

Witaj przedszkole, witaj szkoło

Wyobraźmy sobie naszego kochanego synka, który idąc do przedszkola umie składać literki, zna kolory, znakomicie gra w piłkę i jest - o tym jesteśmy przekonani - ideałem. Mija dzień, tydzień, miesiąc, a nasz jedynak chodzi albo smutny, albo zły. Dlaczego? Bo nikt w przedszkolu go nie lubi, nie docenia jego umiejętności, nie widzi talentów. Po prostu - nikt nie chce się z nim bawić.

A co jeśli nasze córka trafi do szkoły i choć zna drugi język, i znakomicie radzi sobie w logicznych łamigłówkach, nie znajdzie bratniej duszy w klasie? Będzie czuła się samotna i odrzucona. Żaden dorosły nie chce się tak czuć, a co dopiero dziecko.

Empatii uczysz się w domu

Jeśli chcemy, by nasze dzieci były lubiane przez innych, nauczmy je empatii. Wtedy zyskają prawdziwych przyjaciół i spore grono znajomych. Jak to zrobić? Najlepiej poprzez zabawę. Już dwulatek jest gotowy na tzw. zabawę tematyczną. Zaczyna karmić misia, ubierać lalę, czy czesać jej włosy. Koło trzeciego roku życia zabawa tematyczna zaczyna nabierać tempa. Wykorzystajmy ten czas, by pokazać naszemu potomstwu, jak powinno się zachować w danej sytuacji. Co zrobić, kiedy miś się przewróci? Na pewno należy podmuchać kolanko (to zawsze pomaga) i nalepić plaster poszkodowanemu. Można zrobić opatrunek w z jednego plastra, a można też z dwóch, przylepionych na krzyż. Opatrunek będzie wydawał się większy, a my - bardziej profesjonalni jako lekarze. Misiowi będzie przyjemniej jeśli wybierzemy plaster w sam raz dla niego - na przykład taki w dziecięce wzory. Na końcu obowiązkowo przytulamy misia. Szybko wyzdrowieje i będzie mógł bawić się ze swoją koleżanką wiewiórką. A co jeśli samochodzik straci koło? Zabieramy go do mechanika - doktora od pojazdów. Im dłużej będziemy bawić się z naszymi dziećmi, im więcej poświęcimy na to czasu, tym szybciej nauczą się reguł społecznych, które obowiązywać je będą przez całe życie.

Nie zapominajmy o zabawie. Być może jest ona najlepszą rzeczą, jaką możemy dać naszemu dziecku. Żadne płatne zajęcia jej nie zastąpią. Kiedyś przyjdzie dzień, kiedy przyjdziecie z pracy, a wasz syn, czy córka oznajmią, że im się nudzi.  Powiecie wtedy: "Jestem zmęczony/zmęczona. Dziś w pracy był ciężki dzień. Muszę się na chwilę położyć". I usłyszycie: "Dobrze mamusiu/tatusiu. To ja przyniosę ci kołderkę i cię przykryję". Wtedy będziecie wiedzieć, że wasza nauka nie poszła na marne. Lekcje empatii.

Reklama